Cud obdarowania – kazanie na chrzest

Cud obdarowania – kazanie na chrzest

Kazanie oparte na Rz 6,3-5 (Zostaliśmy razem z Chrystusem pogrzebani po to, abyśmy wkroczyli w nowe życie) i J 19,31-35 (Przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda).

W filmie „K-pax” Prot – główny bohater, którego gra Kevin Spacey, podaje się za kosmitę. Trafia do szpitala psychiatrycznego, gdzie jeden z lekarzy próbuje dotrzeć do jego prawdziwej tożsamości. Nie jest moją intencją streszczanie tego filmu ani jego reklamowanie. Chcę się jedynie posłużyć motywem z ostatnich kilkunastu minut filmu. Otóż odkryto, że pacjent ów niegdyś był szczęśliwym człowiekiem do czasu, gdy odkrył makabryczne morderstwo. To traumatyczne wydarzenie sprawia, że idzie do rzeki i zanurza się w jej nurty. Próba samobójstwa? Być może. Dzieje się jednak inaczej – bohater żyje, choć następuje w nim zasadnicza przemiana – traci kontakt z rzeczywistością zaczyna się jego choroba. W wielkim skrócie – szczęście – zanurzenie w wodzie – nieszczęście.

Jest to dokładnie odwrotna sekwencja niż ta, której za chwilę zobaczymy będąc świadkami chrztu. W chrzcie dokonuje się cudowna przemiana. Człowiek skażony grzechem pierworodnym przez zanurzenie w wodach chrztu zostaje zrodzony do nowego życia. Można powiedzieć w wielkim skrócie – nieszczęście – zanurzenie w wodzie – szczęście.

Nie bądźmy jednak naiwni, że jakaś woda, choćby najczystsza, choćby poświęcona przez najpobożniejszego księdza miała z samej siebie jakąś cudowną moc. Szukajmy zatem tego, kto tej wodzie nadaje moc uświęcania. Tym kimś jest Jezus Chrystus.

Oderwijmy się na chwilę od uroczystości chrztu, by pobiec myślami do Uroczystości Najświętszego Serca Pana Jezusa. Padają tam pewne słowa modlitwy, które przydadzą się do zrozumienia tego co stanie się dzisiaj. Posłuchajmy: „On [Jezus] wywyższony na krzyżu w swojej nieskończonej miłości ofiarował za nas samego siebie. Z Jego przebitego boku wypłynęła krew i woda, i tam wzięły początek sakramenty Kościoła, aby wszyscy ludzie, pociągnięci do otwartego Serca Zbawiciela, z radością czerpali ze źródeł zbawienia.” [prefacja]

Widzimy zatem źródło. Jest nim otwarty bok Zbawiciela, a dokładnie Jego Serce, a jeszcze dokładniej Jego miłość szalona i niepojęta. Miłość która kazała mu przyjąć ludzkie ciało, zamieszkać wśród ludzi, uczyć ich życia, a wreszcie (co najważniejsze) oddać za ludzi swoje życie.

Mamy źródło, z którego możemy czerpać. Czerpać za darmo. To nie jest automat z napojami w puszkach, z którego coś wypada, tylko wtedy gdy wrzucimy monetę. Z tego źródła czerpać można za darmo. Nie trzeba być wielkim, mądrym i doskonałym. Nie trzeba niczym zasługiwać.

Popatrzmy uważnie, bo tu mamy obraz bezwarunkowej Bożej miłości. Tu są małe dzieci. Nic nie rozumieją, nic sobie nie robią z tej uroczystości, nie słuchają kazania, śpią, krzyczą albo robią w pieluchę nie zważając na powagę tego miejsca. O nic nie proszą a Bóg im daje. I to daje nie jakieś tam rzeczy (mniej czy bardziej cenne) ale samego siebie. Cud obdarowania.

To źródło jest otwarte dla każdego z nas. Biblia mówi: „Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie – niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza.” (J 7,37b-38)

To jednak, co potrzebne jest do pełnego zaczerpnięcia z tego źródła to wiara. Biblia mówi: „Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony.” (Mk 16,16a) Dlatego dzisiaj te dzieci zostaną ochrzczone w wierze ich rodziców. Będę ich pytał czy wierzą w Boga i wyrzekają się złego ducha. Jednocześnie rodzice i chrzestni zobowiązywać się będą publicznie, że dołożą wszelkich starań, by to dziecko doprowadzić do wiary. Chrzest i wiara to jest to, co tym dzieciom jest potrzebne. Chrzest i wiara otwiera źródło żywej wody. Chrzest i wiara jest tym co i nam jest potrzebne. Jesteśmy ochrzczeni. To pewne. Ale jaka jest nasza wiara? Czy to, co zostało zasiane w naszym dzieciństwie wyrosło, wybujało i wydało owoc? Czy wierzymy w Boga, czy wyznajemy Jego śmierć i zmartwychwstanie? Czy wierzymy, że i dla nas może być on najwspanialszym darem – przemienić nasze życie?

Niech ta osobista refleksja towarzyszymy dzisiejszym chrztom.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: