Szema Izrael

Tym czym dla nas jest modlitwa Ojcze nasz tym dla żydów jest modlitwa Szema Izrael. Z tym, że żyd nigdy nie odmówi naszej modlitwy (chyba, że stanie się chrześcijaninem) a my możemy odmawiać Szema Izrael. Powiem więcej – odmówiliśmy ją dzisiaj. Lektor głośno czytał a my z uwagą, mam taką nadzieję, słuchaliśmy. Modlitwa Szema Izrael bowiem, to fragment Księgi Powtórzonego Prawa – jednej z tych ksiąg Starego Testamentu, które uznają zarówno żydzi jak i chrześcijanie.

Szema Izrael to słowa: „Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem – Panem jedynym. Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił.” Oprócz tego jest trochę więcej tekstów, ale to co usłyszeliśmy to istota.

Nazwa modlitwy wzięła się od pierwszych słów tekstu. Szema to słuchaj, a Izrael to… Izrael.

Chciałbym byśmy przypatrzyli się bliżej tej modlitwie. Robię to nie w tym celu, by lansować religię judaistyczną, ale przypatrzyć się pewnej gorliwości, z której możemy brać zachętę i przykład. Oprócz zachęty i przykładu niech to będzie też przypomnienie, by modlić się za żydów, by doszli do poznania pełnej prawdy i uznali w Jezusie zapowiadanego Mesjasza.

Czynię to zachęcony przez apostoła Pawła, który w Liście do Rzymian tak pisał o żydach: „Bracia, z całego serca pragnę ich zbawienia i modlę się za nimi do Boga. Bo muszę im wydać świadectwo, że pałają żarliwością ku Bogu. (Rz 10,1-2a)

Nie będziemy wchodzić w zbędne szczegóły, ale warto przywołać obraz postaci modlącego się żyda. Najpierw widzimy założoną na jego głowie kipę albo inaczej mówiąc jarmułkę i to akurat nie budzi żadnych zdziwień – coś podobnego widzimy u biskupa czy zakonnika. Z tym tylko, ze nazywamy to piuską.

Zdziwienie może budzić dziwne małe pudełeczko, które żyd, na czas modlitwy, przymocowuje do czoła. Podobne pudełeczko przymocowuje do ręki, do przedramienia. Te dziwne pudełeczka to „filakterie” (warto wspomnieć w tym miejscu o faryzejskim zwyczaju powiększania tych filakterii). Mówimy filakterie, choć lepiej używać nie greckiej ale żydowskiej nazwy „tefilin”. Pudełeczka te zawierały cztery małe fragmenty Biblii, między innymi naszą modlitwę „Szema Izrael”. Te fragmenty zawierały nadto wyjaśnienie tego dziwnego może zwyczaju.

W Księdze Powtórzonego Prawa znajdujemy bowiem takie polecenia Boga: „Niech pozostaną w twym sercu te słowa, które ja ci dziś nakazuję. (…) Przywiążesz je do twojej ręki jako znak. Niech one ci będą ozdobą przed oczami.” (Pwt 6,6.8)

Stąd ten zwyczaj. Słowo Boże miało „wisieć” przed oczami i być zawsze „pod ręką”. Wszystko to zaś miało służyć temu, by Słowo Boga było w sercu, by człowiek żył według tego Słowa.

Tu możemy na chwilę opuścić naszego żyda i zapytać się jak to jest u nas? Nie jest to sprawdzian tego, czy my zawieszamy sobie na czole Pismo Święte, ale czy mamy swoją Biblię „pod ręką”, czy „nie spuszczamy jej z oka”? Czy wiemy, gdzie ona jest, czy ją czytamy, czy medytujemy, rozważamy jej treść? Czy wierzymy, że przez jej słowa sam Bóg mówi do nas, a to co usłyszymy w Biblii pomoże nam w naszym zbawieniu? „Niech pozostaną w twym sercu te słowa, które ja ci dziś nakazuję. (…) Przywiążesz je do twojej ręki jako znak. Niech one ci będą ozdobą przed oczami.” (Pwt 6,6.8) To polecenie Boga jest także poleceniem dla nas.

Gdy żyd przywiązał do ręki i czoła tefilin to zanim jeszcze zaczął odmawiać Szema Izrael nakrywał swoją głowę i niejako samego siebie chustą. Ta chusta nazywa się talit a inaczej tałes. I nie sama chusta jest najważniejsza a przymocowane do jej rogów frędzle, zwane cicit (albo z jidysz cyces), które przypinać mają żydowi Boże przykazania. Nakładając na siebie chustę żyd oddzielał się niejako od świata i wchodził w świętą rzeczywistość Bożych przykazań. W czasie modlitwy dotykał i całował frędzle talitu – dotykał i całował Boże przykazania. Talit zakłada się do modlitwy, ale istnieje inna wersja do noszenia na co dzień – tak zwany mały talit. Coś w rodzaju kusego podkoszulka zakładanego często pod spód i znowu najważniejsze są tu frędzle i węzły. Wyobrażam sobie, że żyd ciągle czuje te węzły na swoim ciele, ciągle coś mu przypominało o Bożych przykazaniach. Nie pozwalało zapomnieć.

Jaka płynie dla nas nauka? Na pewno nie taka by nakrywać się chustą i szyć sobie tałes. Pomyślmy jednak o tym czy na czas modlitwy potrafimy oddzielić się od rzeczywistości, wyłączyć na chwilę, wejść w inna rzeczywistość? Czy umiemy jakąś część naszego czasu w sposób całkowity i niepodzielny podarować Bogu – nakryć się całego Jego świętą Bożą obecnością? Żydzi noszą pod ubraniem mały talit, my też często coś nosimy – krzyżyk, medalik, szkaplerz? Czy czujemy go, czy nosimy go ze świadomością, czy to nam cos uświadamia, coś przypomina, do czegoś zobowiązuje? A może stało się to tylko jakąś czystą ozdobą, elementem naszej biżuterii? Czymś co zostało już wyprane z wszelkiego duchowego znaczenia? Oby nie.

Żyd ma już na sobie kipę i tefilin, założył tałes, jest przygotowany, zaczyna się modlić. Mówi:

Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem – Panem jedynym. Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił. Niech pozostaną w twym sercu te słowa, które ja ci dziś nakazuję. Wpoisz je twoim synom, będziesz o nich mówił przebywając w domu, w czasie podróży, kładąc się spać i wstając ze snu. Przywiążesz je do twojej ręki jako znak. Niech one ci będą ozdobą przed oczami. Wypisz je na odrzwiach swojego domu i na twoich bramach.

Mówi to całym sobą, podkreśla to gestami – na przykład gdy mówi: „Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem – Panem jedynym” zakrywa dłonią oczy. Jedne zdania ma wypowiadać głośniej, inne ciszej. W czasie modlitwy są miejsca kiedy dotyka dłonią tefilin na ramieniu, tefilin na czole (przypomnę – tam są teksty Słowa Bożego), następnie te uświęcone Słowem palce całuje. Podnosi z czcią do ust cicit swojego tałesu i ze czcią je całuje. On nie całuje frędzli – on całuje Boże przykazania.

Czy my potrafimy w taki sposób podchodzić do Bożego Słowa? Czy z taką miłością potrafimy odnosić się do Bożych przykazań? Może tak, a może nie, może warto tak dobrze się zawstydzić? Dobrze – to znaczy ku swojemu nawróceniu. Postanowieniu, by Biblia była jeszcze bliżej nas, by przykazania Boga były naszą największą świętością. Byśmy mieli w sobie takie mocne przeświadczenie, że bez Bożego Słowa, bez Bożych przykazań nie ma życia.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: