Trzy wskazówki

Boże Słowo nie jest po to, by zaspokajać naszą ciekawość, czy wypełnić czas Mszy Świętej. Słowo Boże jest po to, by zmieniać nasze życie, by uczyć nas na jakiej drodze osiąga się zbawienie. Dzisiejsze czytania dają nam tu niezwykle ważne wskazówki.

Pierwsza wskazówka – dla Boga nie jest ważna przeszłość. Bóg mówi bowiem: „Jeśli sprawiedliwy odstąpił od sprawiedliwości, dopuszczał się grzechu i umarł, to umarł z powodu grzechów, które popełnił. A jeśli bezbożny odstąpił od bezbożności, której się oddawał, i postępuje według prawa i sprawiedliwości, to zachowa duszę swoją przy życiu.” (Ez 18, 26-27) Innymi słowy – ktoś kiedyś żył dobrze i cnotliwie, ale oddał później swoje życie grzechowi, to nic mu nie pomogą wszystkie lata sprawiedliwości – ten człowiek umrze (będzie potępiony) z powodu swojego teraźniejszego życia, obecnego grzechu. I odwrotnie – jeśli grzesznik, który lata całe oddawał się grzechowi nawróci się i będzie postępował dobrze, to będzie żył (będzie zbawiony). Bóg potrafi przekreślić całą historię, wszystkie lata, które są za nami i widzieć tylko teraźniejszość. Teraźniejszą wiarę i oddanie Bogu. Dzięki temu Łotr na krzyżu mógł usłyszeć: „Dziś ze Mną będziesz w raju.” (Łk 23,43c)

Teraz ważne uzupełnienie do pierwszej wskazówki. To, że dla Boga liczy się teraźniejszość, nie może być odbierane jako zachęta do byle jakiego życia: „Poluzuję sobie, użyję życia, a potem się zmienię, nawrócę i wyspowiadam.” Po pierwsze – „nie znacie dnia ani godziny.” (Mt 25,13b). Po drugie – człowiekowi, który zaprzedał swoje życie grzechowi i diabłu, trudno jest się nawrócić, trudno wyrwać się ze szponów złego. Po trzecie historia twojego życia, która nie będzie się liczyła dla Boga, będzie ważna dla twojej żony, dla twojego banku, dla twojego prokuratora i dla ciebie samego.

To znaczy: Jeśli zdradzisz swojego męża, żonę to nie wystarczy powiedzieć „przepraszam cię kochanie” i nie ma historii. Może będzie ci przebaczone, a może nie. Może być, że stracisz swoja drugą połowę na zawsze.

To znaczy, że jeśli narobisz w banku długów, to nikt nie przyjmie twojego tłumaczenia, że teraz to już jest inaczej i zapomnijmy o przeszłości – oddasz wszystko, do ostatniej złotówki.

To znaczy, że jeśli popełnisz przestępstwo to zapłacisz za nie – jeśli złamiesz ten czy ów paragraf to zwyczajnie pójdziesz siedzieć – nawet jeśli TERAZ jesteś już dobry.

To znaczy, jeśli kiedyś okazałeś się świnią (i nikt nawet o tym nie wie, ani żona, ani bank, ani prokurator) to będziesz żył z tym ciężarem przez długi czas, może przez całe życie. Będziesz niósł ten ciężar długo, nawet jeśli dawno już świnią nie będziesz.

To wszystko jednak nie zmienia biblijnej prawdy, że dla Boga liczy się „teraz”, że Bóg przekreśla naszą przeszłość. I to jest dobra nowina, bo rozsądny człowiek nigdy przed Bogiem nie powinien czuć się sprawiedliwy i niewinny. Zaiste lepiej, że Bóg ściera ciągle tablicę z litanią naszych win. O tym mówi św. Paweł: „Darował nam wszystkie występki, skreślił zapis dłużny obciążający nas nakazami.” (Kol 2,13b-14a)

Sięgnijmy teraz po drugą wskazówkę. Płynie ona dla nas z przypowieści o dwóch synach. Pierwszy miły i oddany: „Idę, panie!” (Mt 21,29) Drugi pyskuje: „Nie chcę” (Mt 21,30). Wiemy jednak, że to ten drugi poszedł do winnicy, ten drugi spełnił wolę ojca.

Dla Boga nic nie znaczą puste deklaracje. Nic nie znaczą słowa, które nie mają pokrycia. Nic nie znaczą fałszywe etykiety. Ważne jest pełnienie Jego woli – to tylko się liczy. Czasami próbujemy się chronić za takimi etykietami: jestem ochrzczony, jestem katolikiem, jestem zaangażowany w taki czy inny ruch. To nie jest ważne, to jest wtórne. Ważne jest to z czym staniesz przed Bogiem, jak pełniłeś Jego wolę.

Czas na trzecią wskazówkę, trzecią myśl z dzisiejszych czytań. Jest tam coś, co nazwać można papierkiem lakmusowym chrześcijaństwa. Przypomnijmy, że papierek lakmusowy służy w chemii do badania czy mamy do czynienia z kwasem, zasadą czy cieczą obojętną. W naszym przypadku tekst Ewangelii będzie badał, czy mamy do czynienia z chrześcijaństwem czy pogaństwem.

Otóż znajdujemy w Ewangelii werset, wobec którego nikt kto ma uszy i ich używa nie może przejść obojętnie. „Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego.” (Mt 21,31b) Zbadajmy kontekst tego fragmentu. Jezus to zdanie wypowiada „do arcykapłanów i starszych ludu” (Mt 21,28a) A zatem Jezus do elity religijnej swojego narodu mówi, że celnicy i nierządnice są lepsi. Zatrzymajmy się nad tym celnikiem i nierządnicą. Wyrazem „celnik” oznaczającego poborcę podatku lub cła, z racji przysłowiowego wręcz zdzierstwa i niesprawiedliwości, zaczęto określać notorycznych grzeszników i złodziei. Nierządnica to tłumaczenie greckiego „porne” (stąd pornografia) oznaczającego nierządnicę, ladacznicę, wszetecznicę, prostytutkę. Które jednak słowo jest najwłaściwsze by dotarło DZIŚ do naszej świadomości? Jadąc drogą krajową numer 7 i widząc na poboczu stojącą i wyzywająco ubraną kobietę nie powiemy, nie pomyślimy: oto nierządnica, oto ladacznica czy wszetecznica. Przypuszczam, że pomyślimy zwyczajniej: prostytutka albo tirówka albo, co nie jest chwalebne, użyjemy jakiegoś wulgaryzmu. A zatem do elit religijnych narodu Jezus mówi: Jesteście gorsi od złodziei i tirówek.

A gdyby Jezus tak do nas powiedział? Wszak Słowa Biblii należy odbierać jako skierowane do siebie, wszak i my jesteśmy jakąś elitą parafii (tą mniejszą częścią, która wybrała się dziś do kościoła podczas gdy większość tzw. parafian została w domu).

I tu włączymy nasz papierek lakmusowy. Jaka jest nasza reakcja na ten tekst? Jedni się będą gorszyć, inni będą się cieszyć (jeszcze inni w ogóle nie będą tego słyszeć, albo nie będzie ich to obchodzić, ale to już jest inny problem). A zatem, siostro, bracie, cieszysz się, czy gorszysz, słysząc, że złodzieje i prostytutki wchodzą przed nami do królestwa niebieskiego?

Jeśli już zaznaczyłeś swoją odpowiedź to teraz klucz do testu. Pozwolę sobie opowiedzieć bardzo osobiście o tym kluczu. Dla mnie fakt, że złodzieje i prostytutki wchodzą przed innymi do królestwa Bożego to dobra nowina, to wspaniała, radosna nowina. Dla mnie to dobra nowina, bo to ja jestem grzesznikiem. Nie jestem złodziejem ani prostytutka, ale moje grzechy są pewnie jeszcze większe. Jestem biednym grzesznikiem, który potrzebuje Bożego miłosierdzia. I oto słyszę nowinę, że mogę być zbawiony. Na czym polega to zbawienie? Dobrze to zrozumiejmy. Złodziej nie zostanie zbawiony dlatego, że kradnie, ani prostytutka dlatego, że sprzedaje swoje ciało, ani grzesznik przez to, że grzeszy. Zbawieni zostaniemy, przez naszą wiarę, przez zaufanie Bogu, które odmienia nasze życie.

Oto przychodzi Jan Chrzciciel. Wzywa faryzeuszów i uczonych w Piśmie do nawrócenia. I co? I nic! Jezus mówi: „Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wyście mu nie uwierzyli. Celnicy zaś i nierządnice uwierzyli mu. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć.” (Mt 21,32) Jezus pokazuje, jak zadufany w sobie człowiek może minąć się ze zbawieniem. Jezus ostrzega, że ci, którzy uważają się sprawiedliwych w rzeczywistości grzeszą najbardziej, bo grzeszą pychą.

Jeśli gorszysz się tym, siostro i bracie, że złodzieje i prostytutki wchodzą do królestwa Bożego to radzę ci serdecznie: módl się o światło Ducha Świętego, byś przejrzał na oczy, byś zobaczył swój grzech, byś się nie wywyższał ponad innych, byś się uderzył w swoją pierś, byś błagał Boga o zmiłowanie. Bo twoje grzechy prowadzą cię do piekła, a ty tego nie widzisz, albo myślisz i mówisz, że to tylko twoja sprawa. To bzdura i szaleństwo. Przed świętym Bogiem nikt nie jest sprawiedliwy. Święty Paweł pisze w Liście do Rzymian: „Każde usta muszą zamilknąć i cały świat musi się uznać winnym wobec Boga. (Rz 3,19) I zaraz dalej: „Wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej.” (Rz 3,23) Jesteśmy grzesznikami – wszyscy. Złodzieje, prostytutki, ja i ty.

I tylko Bóg może cię zbawić, ale on zbawi cię tylko wtedy kiedy Ty w Niego uwierzysz, gdy uznasz się grzesznikiem, gdy Jego o będziesz prosił o zbawienie.

Jezus mówi: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. (…) Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników.” (Mt 9,12b.13)

Jeśli myślisz, że jesteś sprawiedliwy, to Jezus minie ciebie i zbawi tego, który jest obok i potrafi bić się w swoje piersi.

Jeśli tego nie umiesz to naucz się tej sztuki nim będzie za późno.

Dobry jest Pan i prawy,

dlatego wskazuje drogę GRZESZNIKOM.

Pomaga POKORNYM czynić dobrze,

uczy pokornych dróg swoich.

(Ps 25)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: