Czy otworzysz zamknięte drzwi?

II Niedziela Wielkanocna, czyli Miłosierdzia Bożego, czytania: Dz 2,42-47; Ps 118,1.4.13-14.22.24; 1 P 1,3-9; J 20,29; J 20,19-31 

Kamień odrzucony przez budujących, stał się kamieniem węgielnym. (Ps 118,22)

Siostry i bracia!

Ewangeliczna relacja o ukazaniu się Zmartwychwstałego uczniom zaczyna się od stwierdzenia: „Tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus…” (J 20,19b) Zwróćmy uwagę, że zamknięte drzwi nie były dla Niego przeszkodą. Żadne rygle, żadne zamki nie zatrzymają Go. Chociaż…

Ewangelista tuż potem dodaje, że „[Jezus] stanął… (por. J 2019c)

Wychodzi z grobu, przechodzi przez mury, zamknięte drzwi i… staje.

Co go zatrzymuje? Zatwardziałość ludzkiego serca i niewiara.

Zaraz, zaraz! Zarzucić apostołom zatwardziałość i niewiarę, czy to nie przesada? Owszem – niewierny Tomasz, ale czy uogólnienie nie będzie zbyt krzywdzące.

Posłuchajmy Ewangelii, niech Ona się wypowie.

Zacznijmy od Tomasza, bo to dzisiejszy fragment: Tomasz mówi: „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę.” (J 20,25b) Jakie to pobożne, prawda, i pełne ufności? Jezus potem go karci: „nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym” (J 20,27b)

Czy inni apostołowie są lepsi? Ewangelia Mateusza: „Gdy Go ujrzeli [Jezusa], oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili.” (Mt 28,17)

Marek mówi o apostołach, pogrążonych w smutku i płaczących, którzy nie chcą uwierzyć Marii Magdalenie „nie chcieli wierzyć”. Nie chcą też wierzyć uczniom, którzy spotkali Jezusa w Emaus – „im też nie uwierzyli” (por. Mk 16,10-13)

Gdy wreszcie Jezus przychodzi do apostołom to co robi? Ewangelia mówi: „W końcu ukazał się samym Jedenastu, gdy siedzieli za stołem, i wyrzucał im brak wiary i upór, że nie wierzyli tym, którzy widzieli Go zmartwychwstałego.” (Mk 16,14)

Czy może ci uczniowie, którzy byli w Emaus (to akurat nie byli apostolowie) byli lepsi? Łukasz pisze: „Oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali.” (Łk 2416) Pisze też o ich relacjach na wieść o zmartwychwstaniu – oni się tą wieścią przerazili. Zamiast radości – pospieszna ewakuacja na wieś. (por. Łk 24,22)

Gdy w tej ewangelii Jezus ukazuje się apostołom mówi: „O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy!” (Łk 24,25) Dalej Łukasz pisze: „Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha.” (Łk 24,37) i dalej przytacza słowa Jezusa: „Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach?” (Łk 24,38b). czy to pomogło? Trzy wersety dalej: „Lecz (…) oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia.” (Łk 24,41a)

Widzimy więc dokładnie – Jezus wychodzi z grobu, przechodzi przez mury, zamknięte drzwi i… staje. Co go zatrzymuje? Zatwardziałość ludzkiego serca i niewiara.

Zostawmy jednak apostołów. Bo oto dziś Jezus wychodzi z grobu, przechodzi przez mury, zamknięte drzwi i… staje. Co go dziś zatrzymuje? Zatwardziałość NASZEGO serca i NASZA niewiara.

Wielkanoc, Zmartwychwstanie pusty grób, to wszystko są niezwykle ważne elementy naszej… tradycji. Ale przecież wiemy, że nie chodzi o przyniesienie do kościoła koszyka ze święconką, nie chodzi o wysłanie kartki z życzeniami, na której Jezus odwala kamień do grobu, nie chodzi nawet o nasze przydreptanie do kościoła i zaśpiewanie „Zwycięzca śmierci”.

Wiara to coś, co dotyka naszego serca, to coś w naszej duszy. Oczywiście, wyraża się to na zewnątrz, ale zacząć się musi w ludzkiej duszy. To ona musi się otworzyć przed Bogiem, to ona musi zaprosić do siebie Jezusa.

W Apokalipsie czytamy takie słowa: „Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną.” (Ap 3,20)

Wiemy już, że to nie są drzwi naszego domu czy mieszkania. Te drzwi Jezus może pokonać bez naszej pomocy. Tu chodzi o drzwi naszego serca, o nasze życie, do którego zaprosimy Jezusa lub drzwi, które pozostaną dla Niego zamknięte.

Jezus to kamień – skała. Ten kamień leży przed Tobą. Nie możesz powiedzieć – nie wiem, nie wiedziałem. Jezus stoi przed Tobą, a w twoich uszach, siostro, bracie, niech gra ten fragment świątecznego psalmu: „Kamień odrzucony przez budujących, stał się kamieniem węgielnym.” (Ps 118,22 lekcjonarz)

Zobacz jaki użytek można zrobić z kamienia. Można go wyrzucić, wzgardzić nim, powiedzieć: „do czego on mi jest potrzebny?”. A można też uczynić z niego kamień węgielny, kamień fundamentu, kamień, na którym wznosi się ściany, kamień, na którym buduje się życie.

Życia wiary nie buduje się na fradycji i folklorze, rytuale, który może być równie pusty jak uroczysty. Nie buduje się na święconce i pocztówce. Życie wiary buduje się na osobistej relacji z Jezusem, gdy zapraszasz Go do siebie. Jezus to przecież nie historia, ale żywa osoba, z którą można się poznać, zaprzyjaźnić, którą można pokochać.

Otwórz zatem drzwi swojego serca. Wołaj w tym sercu: „Jezu, daj poznać siebie, daj poznać swoje oblicze, daj poznać swoje słowo, swoją wolę”.

***

Oto dziś Jezus wychodzi z grobu, przechodzi przez mury, zamknięte drzwi i… staje. Co go dziś zatrzymuje? Zatwardziałość NASZEGO serca i NASZA niewiara.

Czy otworzysz przed Nim swoje życie, drzwi swego serca?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: