Zachować słowo

Mława, 1 stycznia 2008, Świętej Bożej Rodzicielki, Maryi; Lb 6,22-27; Ps 67,2-3.5.8; Ga 4,4-7; Hbr 1,1-2; Łk 2,16-21

Od wielu lat dzień 1 stycznia obchodzony jest jako Światowy Dzień Pokoju. Tegoroczne orędzie Benedykta XVI na ten dzień zatytułowane jest: „Rodzina wspólnotą pokoju”.

W dzisiejszej Ewangelii znajdujemy taką rodzinę pokoju. Czytamy: „Pasterze pośpiesznie udali się do Betlejem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie.” (Łk 2,16)

Pierwsze co się nasuwa to fakt, że pokój w rodzinie nie jest tożsamy z bezpieczeństwem czy zamożnością. Święta Rodzina przeżywała swoje kłopoty i trwogi, klepała biedę, uciekała przed Herodem, smakowała emigracji. Był tam jednak pokój płynący z wewnątrz, z faktu obecności Boga, który nad wszystkim czuwa.

Tego, że pokój w rodzinie nie jest tożsamy z bezpieczeństwem czy zamożnością, doświadczyłem w czasie ostatnich wakacji. Odwiedziłem kolegę proboszcza, który pokazywał mi swoją parafię, gdzie mnóstwo bogatych ludzi buduje swoje domy. Niektóre przypominały prawdziwe pałace. Ów ksiądz pokazał jeden pałac i powiedział – tu żona właściciela powiesiła się. Pokazał na inny pałac, tu mąż zostawił cały majątek żonie i uciekł z małolatą.

To, że nie ma wojny, to że nikt nas nie ściga, to, że mamy pieniądze czy władzę, nie oznacza jeszcze, że mamy pokój.

Tajemnica pokoju kryje się gdzieś indziej. Spróbujmy wyśledzić to u Świętej Rodziny – skąd Oni brali pokój?

Odpowiedź wydaje się być jest jedna – była to wiara i więź z Bogiem. Spójrzmy na Józefa, jak pilnie nadsłuchuje Bożych natchnień – bierze Maryję do siebie, ucieka do Egiptu, wraca, osiedla się w Nazarecie. To cały czas jest Boże prowadzenie. Jak wielu ludzi, pewnie wielu z nas, zlekceważyłoby je, zwłaszcza, że przychodziły we śnie. Powiedziałoby sobie: „jakieś głupoty mi się przyśniły”.

A Maryja? Dzisiaj słyszeliśmy zwrot: „Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu.” (Łk 2,19) To wyrażanie, ta myśl często będzie powracać w łukaszowej Ewangelii. Słowa te świadczą o żywym i bliskim związku Maryi z Bogiem.

A Jezus? Jak wiele jest świadectw jego modlitwy, przebywania z Bogiem, rozmowy z Nim.

Więź z Bogiem, bliskość z Nim, poznawanie Jego myśli, Jego planów dla nas, jest źródłem naszego pokoju. Jeśli chcemy zyskać pokój powinniśmy się modlić, rozważać Boże Słowo i szukać Bożych natchnień.

Chciałbym zaprosić nas dzisiaj do bardzo praktycznej rzeczy. Praktycznej i prostej, której opis zmieści się na połowie kartki z zeszytu. W tym roku, w czasie wizyty duszpasterskiej, w każdym domu zostawimy kolędową pamiątkę z tekstem naszego biskupa Piotra.

Jest to tekst „Jak czytać i medytować Pismo Święte?” Znajduje się w nim dziewięć punktów, które mogą być dla nas pomocą w nauce jak się modlić z Pismem Świętym w ręku, jak rozważać Słowo Boże.

Ksiądz Biskup zachęca nas do sięgnięcia po teksty biblijne – z liturgii dnia, liturgii najbliższej niedzieli, psalmów lub Ewangelii Mateusza, która to ewangelia jest wiodącą ewangelią czytaną w tym roku liturgicznym. Zachęca nas następnie do znalezienia czasu i miejsca, który będzie stosowny do naszej medytacji i czytania tekstu tak jakby był kierowany wprost do nas.

To co zostało przeczytane powinno być następnie przemyślane i rozważone. Jesteśmy zachęceni do znalezienia kluczowego słowa lub zdania. Często to Słowo przypomni nam inne miejsca w Biblii. Pytamy się wtedy: „Co Bóg w swoim słowie mówi do mnie, do mojej rodziny, wspólnoty?”

Z tego rozważania powinna wypłynąć modlitwa. Modlitwa to mówienie do Boga. Biskup zachęca: „Módl się prosto i spontanicznie, opowiadając Mu [Bogu] o przeżyciach, które rodzi w Tobie przeczytane słowo Boże”.

Bycie z bliską osobą nie polega na ciągłym gadania. Ważne jest także, a może przede wszystkim, bycie z nią. Tak samo w czasie naszej medytacji trzeba umieć także kilka chwil przeżyć w milczeniu, ze świadomością Bożej bliskości i obecności – „serce przy sercu”.

Dzięki takiej modlitwie zyskujemy nowe spojrzenie na siebie, nowe siły i moce. Możemy iść w życie z nadzieją, że nasze godziny pracy, odpoczynku, spotkań z ludźmi przepojone będą duchem Ewangelii – tej ewangelii, którą zaprosiliśmy do siebie w medytacji.

Winston Churchill o lotnikach w Bitwie o Anglię powiedział: „Nigdy tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak nielicznym”. Można tę wypowiedź sparafrazować i powiedzieć, że: „Nigdy tak wielu nie będzie zawdzięczało tak wiele tak małej karteczce”.

Rzecz jasna nie chodzi tu o żadną magię. Kartka podarowana przez księdza lub ściągnięta z Internetu (można to zrobić choćby dzisiaj) nie zmieni naszego życia, gdy schowana zostanie do książeczki lub wetknięta w ramkę świętego obrazka na ścianie.

Nasze życie zmieni modlitwa, nasz pokój osiągniemy przez rozważanie Słowa Bożego, nasze bezpieczeństwo zbudujemy tworząc sobie fundament Bożej obecności.

W drugim czytaniu słyszeliśmy: „Bóg zesłał swojego Syna, (…) abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. (…) A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej.” (por. Ga 4,4-7)

Czy widzisz różnice między niewolnikiem a synem i dziedzicem? Wielka to różnica. Kto medytuje nad Słowem Bożym odkrywa to. Więcej – doświadcza tego. Z niewolnika staje się wolnym, z niewolnika staje się synem.

„Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu.” (Łk 2,19) To samo może robić każdy z nas.

Załącznik: tekst kolędowej kartki

Słowo Boże w życiu i misji Kościoła

„Błogosławieni ci wszyscy, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je. Doświadczają bowiem tej szczególnej laski, dzięki której posiew słowa Bożego nie pada pomiędzy ciernie, ale na żyzną glebę, i przynosi wieloraki plon. Działanie Ducha Świętego porusza ich serca i zwraca je do Boga, otwiera oczy rozumu i udziela słodyczy w uznawaniu i dawaniu wiary prawdzie. Błogosławieni, bo rozpoznając i wypełniając wolę Ojca nieustannie odnajdują solidny fundament pod budowlę własnego życia.”

(Jan Paweł II)

Jak czytać i medytować Pismo Święte?

„Bierz i czytaj”

1. Wybierz fragment Pisma Świętego, najlepiej zaczerpnięty z czytań mszalnych na dany dzień lub na najbliższą niedzielę. Możesz także zacząć od medytowania psalmów lub Ewangelii, która w danym roku jest czytana przez Kościół. W tym roku jest to Ewangelia według św. Mateusza.

2. Znajdź miejsce, w którym wyciszysz się i potrafisz przeżyć wewnętrzny pokój. Przeczytaj wybrany tekst tak, jak gdyby właśnie Tobie przekazywał go Duch Święty. Czytaj z wiarą, że słowo Boże jest ciągle tym słowem, które może być usłyszane i przyjęte jako słowo życia. Staraj się czytać powoli i półgłosem, całym umysłem, sercem i wolą.

Uważnie rozmyślaj

3. Spróbuj odnaleźć kluczowe słowo, zdanie, zawierające główną myśl przeczytanego tekstu. Powtarzaj je kilkakrotnie. Powiąż to kluczowe słowo lub zdanie z innym słowem Biblii.

4. Jak Maryja zachowuj teraz przeczytane słowo w swoim sercu i otwórz się na jego rozumienie. W tym celu poproś Ducha Świętego

5. Teraz Ty mów do Boga w swoim sercu. Módl się prosto i spontanicznie, opowiadając Mu o przeżyciach, które rodzi w Tobie przeczytane słowo Boże.

6. Przede wszystkim uwielbiaj Boga i dziękuj Mu za to, Kim jest dla Ciebie. Przywołaj na pamięć to, co uczynił w twoim życiu. Opierając się na Jego słowie, dziękuj Mu, proś Go, wyrażaj swoje troski.

Pozostawaj w Bogu

7. W Twojej medytacji następuje etap skupienia na Bogu, spoczywania w Nim. Powtórz kilkakrotnie słowo uczniów, którzy spotkali Chrystusa zmartwychwstałego na drodze do Emaus: „Pozostań z nami, Panie, pozostań ze mną”. Św. Łukasz opowiada, że „serce w nich pałało, gdy rozmawiał z nimi i Pisma im wyjaśniał” (Łk 24,32). Także Ty trwaj kilka minut bez słów w Bogu, „sercem przy Sercu”.

8. Pamiętaj, aby w tym momencie skupić się na Bogu, na Jego słowie, a nie na sobie. Niech ono pomaga Ci poznać i rozumieć siebie.

„Idź i czyń”

9. Twoja medytacja dobiegła końca. „Idź i czyń…” (por. Lk 10, 37) – staraj się patrzeć w świetle przeżytego na nowo słowa Boga na siebie, na innych, na wydarzenia życia i świata, a także pozwól, aby wszystko przenikała Jego miłość i Jego Duch.

Bp Piotr Libera

(na podstawie starożytnej metody rozmyślania, zwanej lectio divina)

Załącznik: jeszcze prostsza metoda – dłużej opisana

LECTIO DIVINA (metoda studium Biblii)

1 Miejsce. Idealne to kościół czy kaplica z wystawionym Najświętszym Sakramentem W praktyce będzie to każde miejsce, w którym znajdziemy choć odrobinę wyciszenia

2 Czas Przynajmniej kwadrans. Dobrze jeśli będzie to poi godziny Pora dnia nie jest istotna, ważne tylko, byśmy byli przytomni i w czasie modlitwy nie zasnęli.

3 Pozycja w czasie modlitwy. Godna i wygodna Można w czasie tej modlitwy klęczeć, można siedzieć na malej ławeczce, można tez zwyczajnie usiąść na wygodnym krześle przy stole. Półleżąca pozycja w fotelu, z założeniem nogi na nogę. nie mieści się. naszym zdaniem, w pojęciu „godna”.

4 Tekst Będą to najczęściej ewangelie listy, psalmy. Także inne księgi Pisma Świętego. Przedmiotem modlitewnego czytania mogą być też niektóre dzieła ascetyczne – np.: „O naśladowaniu Chrystusa”

5. Przebieg. Istota tej metody jest jej podział na czytanie (lectio), medytację (meditatio), modlitwę (oratio). Całość poprzedzona być powinna chwilą wyciszenia skupienia, prośbą skierowaną do Ducha Świętego o dobre owoce. Na zakończenie powinniśmy podziękować Bogu oraz dokonać refleksji nad naszą modlitwą – jak się czuliśmy co było dobre w tej modlitwie a co należałoby w niej poprawić w przyszłości

6 Lectio. Na czytanie (lectio) wybieramy dłuższy fragment tekstu – przynajmniej jeden rozdział Nie zakładamy, że przeczytamy go w całości Może się zdarzyć, że już pierwszy werset będzie tym fragmentem nad którym powinniśmy zatrzymać się dłużej. W czytaniu chodzi bowiem o znalezienie takiego fragmentu (zwykle będzie to jeden werset), który nas poruszy. To poruszenie może mieć bardzo różny charakter Może to być ciekawość, niezrozumienie, pociecha, piękno, niepokój. Poruszenie jest świadectwem, że ten werset jest dla nas osobiście ważny. Znalezienie takiego tekstu jest sygnałem że kończy się etap „lectio”.

7 Meditatio. Pierwotne, łacińskie znaczenie tego słowa to „powtarzanie”. W tej części koncentrujemy się na znalezionym urywku. Czytamy go wielokrotnie, powoli jakby smakując – całość wersetu lub jego fragmenty Czytając możemy akcentować różne części i wyrazy wersetu Prawdopodobnie nauczymy się w ten sposób wersetu na pamięć Powtarzajmy go zatem także w myśli – może nam pomóc zamknięcie oczu. Angażujmy na tym etapie nie tylko rozum ale także i serce.

8 Oratio. Na pewnym etapie medytacji zamienia się ona w modlitwę. Będzie ona miała spontaniczny charakter Czasami będzie to nasza aktywność, ale możemy też być ..porwani” przez Boże natchnienie. Wtedy modlitwa stanie się bardziej działaniem Boga w nas niż naszym działaniem Trudno przewidzieć, co przyniesie modlitwa, jaki dokładnie charakter l kierunek przybierze. Może to być zarówno przebłaganie, prośba jak i dziękczynienie i uwielbienie.

9 Po zakończeniu cyklu, jeśli starcza nam czasu, możemy go powtórzyć. Kontynuujemy wtedy czytanie do momentu znalezienia kolejnego wersetu. następuje kolejna medytacja i kolejna modlitwa. Długość trwania jednego cyklu jest sprawa bardzo indywidualną. W czasie pól godziny można zmieścić zarówno jeden jak i cztery cykle.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: